piątek, Wrzesień 24th, 2010

Jak zacząć pracować jako Święty Mikołaj do wynajęcia – czyli jak zostać Mikołajem

Niby proste przeszukać gazety, znaleźć i zaprosić Mikołaja, pouśmiechać się i po sprawie… nic bardziej mylnego 🙂

Po pierwsze – jeśli chcecie aby wizyta była udana znajdźcie dobrego Mikołaja. Dobrego, znaczy takiego, który wie na czym polega jego praca i trzyma się wyznaczonych zasad. Nie chcecie przecież aby Waszemu ukochanemu dziecku wręczał prezenty ktoś kto strój kupił w hipermarkecie a na odwagę strzelił sobie kielicha… Wybaczcie za taką ostrość ale niestety nie jedno już widziałem i niejedno słyszałem o mikołajach (celowo z małej litery) z branży. Dobrze jeśli Mikołaj dodatkowo nie pali bo przecież zapach papierosów z ust Mikołaja skierowany wprost na dzieci może być nie do zniesienia i taka wizyta na pewno nie będzie mile wspominana. Ostatnią bardzo istotną moim zdaniem kwestią przy wyborze Mikołaja jest jego strój o czym wspomniałem już nieco wyżej. Oczywiście zawsze Wam pozostawiam ocenę stroju Mikołaja, niestety wiem, że to co można znaleźć w sklepach za 20 czy 50 zł nie nadaje się na profesjonalne wizyty. Wełniana broda, która nawet nie próbuje udawać prawdziwej i rozciągające się w kolanach spodnie to najgorsza wizytówka rzekomego Mikołaja. A więc dobry i solidny strój to podstawa, o innych dodatkach można przeczytać w dziale Mikołajowy strój.

Po drugie – aby Mikołaj mógł nawiązać kontakt z Waszymi dziećmi musi coś o nich wiedzieć. Sam zawsze umawiałem się z rodzicami na mail z informacją o dzieciach, które będą obdarowywane. I bynajmniej nie chodzi tutaj tylko o ich imiona – nie chodzi też o elaborat na kilka stron. Ważne jest kilka informacji: wiek, co dzieci lubią , czym się interesują, czego nie chcą jeść (no bo kto lepiej przekona, że jarzynowa jest dobra i zdrowa (choć Mikołaj naprawdę wie, że nie jest) niż Mikołaj?). Ogólnie rzecz ujmując jeśli Mikołaj posiada choćby kilka informacji o dzieciach, tym bardziej udana może być wizyta.

Po trzecie – BARDZO WAŻNE – jeśli robicie „Mikołaja” wspólnie ze znajomymi umówcie się, jakie będziecie wręczać prezenty! Nie ma nic smutniejszego niż dziecko, które dostało mniej od innych dzieci lub w jego mniemaniu prezenty są gorsze od tych, które dostał kolega.
Przykład: Miałem okazję kiedyś brać udział w wizycie: 2 dziewczynki + 1 dziewczynka „od znajomych”. Na pytanie co chciałaby otrzymać każda z trzech dziewczynek odpowiedziała, że płaczącą lalkę BabyBorn. Proszę mi wierzyć najsmutniejsza twarz jaką na wizytach widziałem to twarz dziewczynki, która w przeciwieństwie do dwóch pozostałych, które otrzymały nie tylko lalki BabyBorn ale i masę innych dodatków otrzymała książkę i piórnik. I co? Otrzymała gorszy prezent? Z mojej pespektywy nie – tylko warunki, w jakich go otrzymała sprawiły, że nie można się było cieszyć z takiego prezentu. Proszę pamiętajcie o tym.

Po czwarte – dajcie dzieciom trochę luzu. Często kiedy przychodzę na wizytę przypomina mi się moje dzieciństwo, kiedy rodzice przy każdej wizycie znajomych chwalili się swoimi pociechami instruując nas co powinniśmy pokazać. Szczerze tego nie cierpiałem. Jeśli sami mieliście podobne odczucia przypomnijcie sobie o tym podczas wizyty, kiedy próbujecie namówić Wasze dziecko do zrobienia czegoś czego akurat nie chce i do zaśpiewania piosenki przed znajomymi i innymi dziećmi co może być stresujące. Jeśli dziecko chce, samo zaśpiewa, a wymuszanie na nim wierszyka nie zawsze przynosi dobre skutki, bo w razie niepowodzenia można się tylko bardziej zestresować…

Właściwie miałbym tych rad i uwag jeszcze tyle, że hoho…, ale wydaje mi się, że to co najważniejsze powiedziałem i więcej nie trzeba.

PS. Ostatnie, na sam koniec w nawiązaniu do punktu pierwszego – jeśli chcecie mieć trzeźwego Mikołaja na swojej wizycie pomyślcie, że inni też chcą i schowajcie kieliszek przeznaczony dla Mikołaja do barku… Co prawda dobry Mikołaj i tak nie wypije więc skoro wiecie, że zaprosiliście dobrego Mikołaja to po co go obrażać proponując alkohol ?

Podziel się z innymi
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Wykop
  • Twitter
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.